Wojna z Kościołem

"Tak naprawdę każda ekipa rządowa w Polsce w ostatnich kilkunastu latach toczy z Kościołem wojnę. Tylko strategia i rodzaj działań wojennych się zmieniają. I cele, do których wojna ma doprowadzić."

W moim prywatnym rankingu najbardziej oderwanych od rzeczywistości wypowiedzi obecnego stulecia ten cytat z księdza Artura Stopki awansował do ścisłej czołówki. 

Swoją drogą, chciałbym, żeby w odpowiedzi na szykującą się "inicjatywę obywatelską" w sprawie dnia wolnego 6 stycznia rząd zaproponował referendum z prostym pytaniem: "Czy jesteś za wprowadzeniem wolnego 6 stycznia i jednocześnie zniesieniem wolnego 1 maja?". Wyniku jestem dziwnie spokojny – naród sobie długiego weekendu majowego odebrać nie da :).

Rozbrajający Morozowski

Rozbroił mnie Andrzej Morozowski pytając: "Czy gdyby na miejscu Drzewieckiego był Gosiewski, też uważalibyście, że nic się nie stało?". Chyba jeszcze nigdy mainstreamowy dziennikarz nie zwrócił w taki sposób uwagi na nierówność w traktowaniu polityków różnych opcji przez media. Tylko zabawne, że Morozowski robi to w obronie swojej wysoce podejrzanej pod względem rzetelności dziennikarskiej audycji o Drzewieckim. Cóż, za podobnie podejrzaną manipulację z "rozmowami koalicyjnymi" PiS-u i Samoobrony został Dziennikarzem Roku. 

Klątwa PZPN-u działa. Wprawdzie lepiej zostać obsmarowanym w "Teraz my" niż trafić do aresztu śledczego albo zostać zastrzelonym przez żołnierza Baraniny, ale i tak współczuję ministrowi Drzewieckiemu – chociaż uważam, że jest człowiekiem kompletnie nie nadającym się na swoje stanowisko, a sposobem prowadzenia wojny z PZPN się skompromitował. Z drugiej strony – nasuwa się pytanie cui prodest. Mówiło się, że ukrytym, ale podstawowym celem wprowadzenia kuratora do PZPN było zapewnienie praw do transmisji z Euro 2012 Polsatowi. I cóż – po kilku tygodniach konkurencyjna telewizja publikuje obszerne story mające skompromitować ministra. Dziwny zbieg okoliczności.