Domiar energetyczny

Pomysły premiera zdumiewają mnie coraz bardziej.

O dopłatach do kredytów już pisałem, teraz natomiast Donald Tusk zainteresował się taryfami energetycznymi dla gospodarstw domowych. 

"Pojawił się taki pomysł, żeby była pula energii (…) za którą płacimy bardzo niewielkie pieniądze jako gospodarstwa rodzinne, natomiast powyżej tej puli zapłacimy wyraźnie więcej" – powiedział Tusk.
Wyjaśnił, że ci którzy konsumują "możliwie mało energii", powinni mieć także możliwość płacenia "możliwie niskiej ceny".
"Jeśli (kogoś) stać na to, żeby nie zgasić żarówki wieczorem, czy żeby mieć dużo sprzętów, ciągle włączonych, to proszę bardzo, ale będzie musiał płacić wyraźnie więcej" – dodał.

Powszechnie w biznesie i handlu stosowane są taryfy degresywne – im więcej kto kupuje danego towaru, tym relatywnie mniej płaci za każdą jednostkę. Premier proponuje wprowadzenie taryf progresywnych – im więcej kto kupuje, tym droższa jest każda jednostka. Coś jak domiar. Zamiast pójść w stronę rynku, idziemy w stronę dokładnie przeciwną. (Oczywiście już pojawiły się pomysły, że gospodarstwo domowe podpisze dwie oddzielne umowy z dostawcą prądu i dzięki temu nie przekroczy progu, od którego zaczyna się progresja. Polak potrafi).

W sumie jako osoba prowadząca jednoosobowe gospodarstwo domowe, nie używająca prądu do ogrzewania ani do gotowania mogę na tym tylko skorzystać. Ale nie wiem, czy o to Donaldowi Tuskowi chodziło.

 

 

Advertisement

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s