Parę uwag po zdemaskowaniu Kataryny

Najsłynniejsza polska blogerka polityczna, znana jako Kataryna, została zdemaskowana przez "Dziennik".

Nie, żeby zdemaskowanie było jakoś bardzo trudne.  W komentarzach do bloga parę razy pojawiała się już prawdziwa supozycja co do jej tożsamości (bo fałszywe, a przeważnie kompletnie oderwane od rzeczywistości dla każdego, kto Katarynę czytał, latały często i gęsto). Zresztą prowadzenie z założenia anonimowego bloga i podpisywanie go nickiem pochodzącym od imienia trąci naiwnością ;). Cóż, kiedy Kataryna zaczynała zdobywać sławę na forum Gazety (jak wiadomo, jest ona jedną z trzech – obok Jana Rokity i Zbigniewa Ziobry – gwiazd polskiej polityki, które wypłynęły dzięki sprawie Rywina), prawdopodobnie nie spodziewała się, że to się tak rozwinie i że jej blog zdobędzie taką sławę. 

Byłem wiernym czytelnikiem Kataryny właśnie od tego czasu. Niektóre moje koleżanki nawet były o nią zazdrosne. Przez pewien czas podzielałem znaczną część jej ocen, później trochę przestałem rozumieć, dlaczego jeśli już popiera plan budowy IV Rzeczpospolitej przez Jarosława Kaczyńskiego, to przy okazji wyrzeka się swoich liberalnych wartości, ale zawsze podziwiałem jej analityczny umysł i zdolność (a może chęć) do sięgania głębiej niż robią to zawodowi dziennikarze.

Czy Czubkowska i Zieliński mieli prawo zrobić to, co zrobili? I czy w ogóle opinia anonimowego blogera może być liczącym się głosem w dyskusji, czy anonimowy bloger ma prawo do opiniotwórczości? I czy blogerzy mają moralne prawo do anonimowości?

Rafał Stec niedawno wzywał komentatorów swojego bloga do zrzucenia przyłbic i podpisywania się imieniem i nazwiskiem. Nie zrobię tego. Nie dlatego, żebym wstydził się tego, co piszę, moja tożsamość jest zresztą pewnie jeszcze gorzej zamaskowana niż Kataryny i gdyby Dziennik na mnie chciał zapolować, to miałby łatwe zadanie – ale w razie czego służę danymi osobowymi. Ale na priva. Nie dlatego też, żebym bał się procesów sądowych – nie podoba mi się argument pojawiający się gdzieniegdzie w dyskusji o Katarynie (ona sama go chyba nie używała), że chroniła swoją anonimowość z obawy przed pozwami dziennikarzy i polityków. Rafał nie dostrzega drobnej różnicy między nim – dziennikarzem żyjącym z pisania (dla gazety, ale i na blogu – te formy się w Gazecie przenikają ostatnio), a nami – szarymi czytelnikami komentującymi tylko dla przyjemności, a próbującymi zarabiać na chleb z margaryną gdzie indziej. Nie chcę, aby moje komentarze podpisane imieniem i nazwiskiem przeczytał mój szef, aby za chwilę jadowicie zapytać, co dzisiaj robiłem w pracy; albo mój sąsiad, fan Leo Beenhakkera; albo mój klient, który uważa, że wszelkie podatki to zło; albo wścibska koleżanka, która wrzuca w Googla imiona i nazwiska znajomych. Nick jest jakąś formą ochrony prywatności, z której nie mam zamiaru rezygnować – co więcej, nie wydaje mi się, żeby z tego powodu moje wypowiedzi miały być mniej wiarygodne. Zgodzę się natomiast z jednym: jak słusznie napisał Wojciech Sadurski przy okazji innej dyskusji z Kataryną, anonimom wolno mniej. 

Widzę dwie sytuacje, o których byłbym skłonny powiedzieć, że są nadużyciem anonimowości blogera i w których usprawiedliwiałbym ujawnienie jego tożsamości przez dziennikarzy albo innych blogerów. Po pierwsze, sytuacja, w której taki bloger dopuszcza się kłamstw, oszczerstw, insynuacji czy innego zniesławienia. Po drugie, gdy pozostaje w konflikcie interesów. Konflikt interesów zarzucił mimochodem Katarynie Cezary Michalski i część komentatorów – podobno w tym samym czasie, kiedy krytykowała na forum Roberta Kwiatkowskiego za udział w aferze Rywina, prowadziła jakieś szkolenia dla TVP. Kataryna zaprzecza, ale trudno w tej sytuacji dopatrywać się czegoś nieetycznego. Gdyby jednak bloger X pracował w firmie wykonującej zlecenia dla korporacji A, i jednocześnie np. na swoim blogu ostro krytykował głównego konkurenta A, korporację B… chciałbym o tym wiedzieć. 

Z tym że przed takimi sytuacjami brak anonimowości wcale nie musi chronić. 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s