Jedna konurbacja, dwa światy

Konurbacja ma jakieś 50 km od swojego wschodniego krańca do zachodniego, więc niby warunki pogodowe na jej całym obszarze powinny być w miarę podobne. Tymczasem dzisiaj – w Katowicach drogi suche, czarne, żadnego śniegu, szronu ani nic w tym stylu. W Bytomiu nagle pojawił się szron, na starej autostradzie było już biało. W Gliwicach kompletny kataklizm komunikacyjny. Swoją drogą, jak to się dzieje, że trochę szronu i śniegu powoduje korki na dwie godziny stania? (Chociaż, w sumie może i dobrze. Jak jeszcze trochę gliwiczanie postoją w korkach, to może w niedzielę jednak pójdą głosować i odwołają pana prezydenta).

Z innej beczki: UK, czy dokładnie Jobson, Wetton & friends fenomenalni. Pisałem, że już nigdy nie zobaczę King Crimson z klasycznego okresu na żywo… i co prawda nie był to oficjalnie King Crimson, ale mniej więcej połowę repertuaru stanowiły nagrania Króla, w tym takie, które zdaje się nigdy do tej pory nie grano na koncertach. Frajer kto nie był, a jeśli ktoś nie chce być frajerem, niech jedzie do Warszawy (już dzisiaj nie zdąży) lub Bydgoszczy.

Advertisement