Przegląd prasy prawicowej

Kupiłem “Uważam Rze”. (Przez chwilę się zastanawiałem, czy to się pisze “Uważam Rze”, czy może “Uwarzam Że” czy może jeszcze “Uwarzam Rze”). Specyficznie się czyta – daje się zauważyć jakieś głębokie pęknięcie. Z jednej strony świetne analizy (hitem numeru jest tekst Zaremby o niezbyt fajnej sytuacji w nominalnie niezależnej prokuraturze), z drugiej – połowę numeru wypełniają artykuły robiące wrażenie pisanych “pod target” – w tym przypadku pisowsko-posmoleński. A to jakiś podobno śmieszny alfabet i dowcipasy z premiera, a to tysiąc siedemset dziewięćdziesiąty drugi tekst o katastrofie… generalnie poziom, który był do tej pory zarezerwowany dla Salonu 24 i Gazety Polskiej, a we właściwej Rzepie pojawiał się jednak mimo wszystko bardzo rzadko.

Inna sprawa, że jak czytam na przykład “Wyborczą”, to też się zastanawiam, na ile to, co oni tam wypisują, to jest skutek poglądów autorów, a na ile też gra pod jakiś target. Mało kto pamięta, ale po wyborach 2005 “Wyborcza” przeprowadziła ankietę wśród czytelników – i jakoś zaraz po tej ankiecie zaczęła walić w Kaczyńskich ile wlezie. Jakby wyszło z ankiet, że to się opłaci.

W “Plusie Minusie” natomiast Piotr Semka bardzo się dziwi, że Janusz Korwin-Mikke i Janusz Palikot wspólnie agitowali za legalizacją konopi. Że niby skrajna lewica i skrajna prawica się przyciągają. Gdyby jeszcze Palikot był lewicą gdzieś indziej niż tylko w wyobraźni Semki…