Niesioł proaborcjonista

Dwadzieścia lat temu każdy, kto choć trochę interesował się polityką (a wtedy interesowali się prawie wszyscy), bez problemu potrafił wymienić skład Świętej Trójcy – trzech posłów z OKP, którzy stworzyli sejmową frakcję Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego i forsowali radykalną ustawę antyaborcyjną. Jan Łopuszański, Marek Jurek i Stefan Niesiołowski. Później drogi polityczne trzech panów się trochę porozchodziły – Łopuszański trafił do LPR i został z niego później wypchnięty przez Giertycha, Jurek został szychą w PiS, a Niesiołowski – po tym jak (zdaniem złośliwców) Kaczyński nie chciał go w PiS, został prawoskrzydłowym harcownikiem w PO.

Marek Jurek odszedł z PiS – i tak naprawdę z poważnej polityki – po tym, jak nie był w stanie przekonać kierownictwa swojej partii do wzięcia na agendę całkowitego zakazu aborcji. Tak więc w obecnej kadencji sejmu z całej trójki pozostał tylko Niesiołowski.

Dzisiaj sejm głosował, czy przyjąć pod obrady kolejny projekt ustawy zaostrzający zakaz aborcji. Projekt nie został odrzucony dzięki temu, że PO się w tej sprawie podzieliła – aż 69 posłów Platformy głosowało za przekazaniem projektu do dalszych prac, a tylko 110 za natychmiastowym odrzuceniem. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Stefan Niesiołowski, niegdysiejsza gwiazda ZChN, był wśród tych 110.. I tak się zastanawiam: czy wicemarszałek sejmu nagle zmienił poglądy na temat dopuszczalności aborcji, czy po prostu zmysł polityczny mu podpowiedział takie właśnie głosowanie?

Bo nie da się ukryć, że samo pojawienie się tego projektu, a już zwłaszcza przekazanie go do komisji, jest fantastycznym prezentem dla SLD – i dużym problemem dla Platformy. Nawet jeśli głosowanie przeciw odrzuceniu ustawy w pierwszym czytaniu nie oznacza głosowania za ustawą – to Tuskowi i jego propagandystom będzie to bardzo trudno wytłumaczyć opinii publicznej. Na razie przekaz brzmi – znaczna część Platformy jest za zaostrzeniem obecnej (i tak jednej z najostrzejszych w Europie) ustawy antyaborcyjnej.