Pięćdziesiątka

Tak się dziwnie składa, że Trójka nie ma szczęścia do swoich okrągłych rocznic. Dwudziestych urodzin w ogóle nie świętowała, bo nie było jej na antenie po stanie wojennym. Trzydzieste urodziny przypadały w okresie zamieszania w eterze po 1989 roku, a na czterdzieste urodziny słuchacze zorganizowali jej pogrzeb. To, że jednak dożyła do pięćdziesiątki w miarę dobrej kondycji, przeżyła i Laskowskiego, i polityzację za czasów PiS, i gorszące odwołanie Krzysztofa Skowrońskiego, świadczy o ogromnej żywotności tej stacji – i przywiązaniu słuchaczy. (A może trochę, mówiąc nieco złośliwie, o braku jakiejkolwiek sensownej konkurencji w eterze).

W domu moich dziadków, gdzie spędzałem większość czasu w dzieciństwie, było tylko rosyjskie radio Sonata, bez UKF-u. Moje pierwsze wspomnienia Trójkowe łączą się więc z popołudniami spędzanymi u rodziców, przy stojącym w kuchni czarnym radiu Lena, i jakimś dziwnym facetem śpiewającym o śmierci w Bikini. Później była Lista… a później, gdy już na stałe przeprowadziłem się do rodziców, zacząłem dostosowywać swój tryb dnia do Trójkowych audycji. Zdążyć ze szkoły na Powtórkę z Rozrywki z Rodziną Poszepszyńskich, zwagarować, żeby móc słuchać Winien i Ma, sobotę skończyć Listą, niedzielę zacząć z kabaretem Długi albo Zespołem Adwokackim Dyskrecja, po obiedzie wysłuchać Życia na gorąco Andrzeja Turskiego z Andrzejem Bilikiem i Zbysławem Rykowskim (ta audycja została przeniesiona do telewizji z wielkim sukcesem jako 7 Dni Świat!), załapać się na odcinki powieści (codziennie czytano dwie: o 7:30 i 13:00 jakiegoś Folleta czy MacLeana, o 11:50 i 19:50 coś poważniejszego – w szczególności pamiętam Dzieci Arbatu czytane bodaj w 1987 czy 1988…). Dzisiaj wydaje się niewiarygodne, że radio kiedyś mogło tak organizować czas – ale przecież tak było, i do dziś mam w głowie większość ramówki z tego okresu.

Tak sobie myślę, że źródłem sukcesu Trójki było umiejętne połączenie dwóch elementów: kulturotwórczości i otwarcia na młodego słuchacza, w szczególności słuchacza o większych aspiracjach kulturalnych i intelektualnych (usilnie staram się unikać tego słówka zapożyczonego z języka rosyjskiego ;). W różnych dekadach proporcje tego miksu kształtowały się różnie – w latach 70. Trójka była “bardziej kulturalna”, w latach 80. dyrektor Turski uczynił ją “bardziej młodzieżową” (czego wielu dawnych słuchaczy nie może mu wybaczyć – znam takich, dla których kwiecień 1982 był szokiem takim samym, jak dla mojego pokolenia pseudoreformy Geniusza Eugeniusza), ale zawsze oba jego elementy były obecne. Wspomniany prezes Smolar miał trochę racji zauważając, że Trójka w latach 90. przestała być “młodzieżowa” trafiając głównie do trzydziesto- i czterdziestolatków – niestety, chciał ją uczynić bardziej “młodzieżową” kosztem kulturotwórczości, co oczywiście musiało skończyć się klapą.

Dzisiaj straszne czasy smolarszczyzny są już przeszłością (jeszcze raz trzeba z szacunkiem wspomnieć Krzysztofa Skowrońskiego, zaszczutego przez panią Kublik, która teraz robi jubileuszowe wywiady z Magdą Jethon – znów straciłem szacunek do obecnej dyrektor Trójki, że zgodziła się na rozmowę z tą dziennikarską hieną), ale problem odnalezienia się mojego ulubionego programu radiowego w nowej rzeczywistości pozostaje. Trójka jest z jednej strony pod presją starych słuchaczy (i starych redaktorów), którzy najchętniej by chcieli, żeby nic się nie zmieniało; z drugiej – pod presją słupków słuchalności i konkurencji, przy czym konkurencją w tej chwili jest chyba nie tyle RMF czy jakaś inna śmieszna Zetka, ale Youtube i darmowe streamingi), z trzeciej – pod presją dramatycznej sytuacji finansowej mediów publicznych. Nie jestem pewien, czy obecna redakcja ma pomysł, jak sobie z tą presją radzić. Piotr Kaczkowski czy Marek Niedźwiecki zostawali gwiazdami Trójki przed trzydziestką – dzisiaj “stara gwardia” w życiu by nie wpuściła trzydziestoletniego redaktora na antenę do prowadzenia prestiżowego programu. I nie wygląda na to, żeby się to miało zmienić.

Życzę zatem Trójce na jej pięćdziesięciolecie, żeby potrafiła się określać i odnajdywać na nowo przez następne pięćdziesiąt lat. Żeby przeżyła i swoich kultowych redaktorów, i swoich obecnych słuchaczy, pozostając najbardziej kulturotwórczym medium w Polsce. Wszystkiego najlepszego i dzięki za te 50 lat.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s