Dlaczego Polonia Dortmund nie pociągnęła reprezentacji

Przed mistrzostwami za nasz główny atut uważano zgraną trójkę klubową Borussii Dortmund, która na wiosnę osiągnęła wspaniałą formę i w ogromnej mierze przyczyniła się do fenomenalnej rundy Dortmundu (licząc z pucharem 18-2-0 – to bilans w czołowych ligach wręcz niespotykany). Jednak na Euro Łukasz, Kuba i Robert reprezentacji do sukcesu nie pociągnęli. Choć strzelili wszystkie bramki, to śmiało można powiedzieć, że oczekiwano od nich więcej. Co się stało?

Nie chcę analizować wszystkich przyczyn katastrofy, nie chcę też być kolejnym jeżdżącym w tę i we w tę po Smudzie. Krytykuje się go za to, że Polska nie grała jak BVB, ale pomija się drobną okoliczność, że w naszej reprezentacji jakoś nikt nie widział zawodników klasy Kagawy, Hummelsa czy Bendera. Tym niemniej mam wrażenie, że Smuda paradoksalnie za bardzo oparł drużynę na trójce z BVB, a jednocześnie nie pozwolił na wykorzystanie tych atutów, które wykorzystują oni w klubie.

Samotność Lewego. Co jest największym atutem Lewandowskiego, co powoduje, że interesują się nim różne Bayerny czy Manchestery? Przecież nie skuteczność strzelecka, nie jakaś wyjątkowa szybkość ani skoczność, ale głównie umiejętność współpracy z resztą formacji ofensywnej, włączania jej do gry. Ale żeby drużyna mogła z tej umiejętności odnieść korzyść, trzeba ją odpowiednio ustawić. Otóż nawet w 4231 z Obraniakiem na “10” ta współpraca wyglądała źle – a po przejściu na 433 nie było jej w ogóle. Czy mogliśmy grać na 10 zawodnikiem o charakterystyce cofniętego napastnika (jak Kagawa?), czyli dać szansę Wolskiemu (Grosickiemu?). W sumie nasza ofensywa wyglądała też całkiem nieźle w końcówce meczu z Rosją, kiedy to na AMC grał Mierzejewski. Tak czy owak – Lewandowski potrzebował wsparcia i w najważniejszym meczu z Czechami tego wsparcia nie dostał.

Jednowymiarowość Kuby. Komentatorzy powszechnie podkreślają, że ten sezon Błaszczykowskiego w BVB był przełomowy dlatego, że piłkarz nauczył się wracać do obrony, słuchać zaleceń taktycznych, walczyć na całym boisku. Mam wrażenie, że dla Smudy Kuba był tak cenny w ofensywie, że zaakceptował jego mniejsze zaangażowanie w obronie. Skutkiem jednak było praktyczne wyłączenie z ataku Łukasza Piszczka (zwłaszcza że Rosjanie i Czesi dobrze wiedzieli, co im grozi z jego strony i starali się go odpowiednio angażować w obronie). Limbersky i Pilař robili z Łukasza wiatrak, ale czy nie dlatego, że nie dostawał takiego wsparcia od Kuby, jakie ma w BVB? 

W reklamach Biedronki Smuda mówił: “Błaszczykowski, bardzo dobrze, ale sam meczu nie wygrasz“. Otóż gra Kuby na tych mistrzostwach wskazywała, że on – ale i Smuda – właśnie uwierzył, że mecz wygra sam, ewentualnie z Łukaszem i Robertem. Słynna akcja z meczu z Grecją, kiedy Błaszczykowski szukał Lewandowskiego, zamiast zagrać do dobrze ustawionego Obraniaka, staje się wręcz symbolem gry dortmudzkiej trójki w tym turnieju.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s