Gdzie są nasze medale? – Bułgaria, Rumunia

Ciąg dalszy analizy, tym razem zajmiemy się tymi, którzy w ostatnich latach radzą sobie dużo gorzej:

 Bułgaria – potęga upadła

  88 92 96 00 04 08 12 Razem
zapasy 8 2 1 2 1 4 1 19
kajakarstwo 5 3 1 2       11
ciężary 4 4 3 3 2     16
la 4 2 1 1       8
pływanie 3             3
wioślarstwo 3     1 2 1   7
gimnastyka 3   2 2 3     10
boks 2 2 3   1   1 9
strzelectwo 2 3 4 2 2     13
tenis 1             1
judo         1     1
Razem 35 16 15 13 12 5 2 98

Bułgaria w latach 80. wyraźnie chciała zostać drugą NRD – koniec komunizmu uniemożliwił pełną realizację tych planów, ale do dziś zostały z nich rekordy świata Jordanki Donkowej i Stefki Kostadinowej. Jednak przez następne lata Bułgarzy utrzymywali stabilny poziom kilkunastu medali i aż trudno wyjaśnić, co takiego się stało w Pekinie i Londynie. Myślałem, że to efekt upadku ich koronnych konkurencji: ciężarów i zapasów (efekt konkurencji z b. ZSRR i Azją), ale widać wyraźnie, że nie, że w ich przypadku trudno było mówić o sportowej monokulturze, że jest wręcz przeciwnie – gdyby nie zapasy, z dwóch ostatnich igrzysk wróciliby z raptem jednym medalem.

 

Rumunia – niebezpieczeństwa specjalizacji

  88 92 96 00 04 08 12 Razem
gimnastyka 9 5 10 6 10 2 3 45
wioślarstwo 7 7 2 3 3 2   24
la 2 1 1 5 3 1   13
pływanie 2     4 2     8
strzelectwo 1 1   1     1 4
boks 1 1 2 2 1     9
ciężary 1 1 1       2 5
zapasy 1 1           2
szermierka   1 2 1   2 1 7
kajakarstwo     2 3       5
judo       1   1 2 4
Razem 24 18 20 26 19 8 9 124

Ponad połowę rumuńskich medali od Seulu zdobyli gimnastycy i wioślarze (a ściślej rzecz ujmując – gimnastyczki i wioślarki). Wyniki na dwóch ostatnich igrzyskach moim zdaniem dość mocno pokazują niebezpieczeństwa takiego modelu – gdy zabrakło fenomenalnej Georgety Damian (sześć medali, w tym pięć złotych, w dwójkach i ósemkach – w dzisiejszych czasach zdobywanie medali w dwóch osadach na jednych igrzyskach jest wielką rzadkością), w Londynie rumuńskie wiosła zostały bez medalu. W gimnastyce z kolei Rumunki padają ofiarą coraz bardziej zaciekłej rywalizacji amerykańsko-chińsko-rosyjskiej, z której są po prostu wypychane. Efekt – zjazd z około 20 medali do liczby jednocyfrowej w Pekinie i Londynie.

Minister Mucha zapowiedziała w swoim poolimpijskim exposé, oprócz słusznych deklaracji w rodzaju wspierania sportu masowego, “koncentrację na tych dyscyplinach, w których jesteśmy dobrzy”. Z pozoru wygląda to na oczywiste i bezdyskusyjne – moim zdaniem jest szkodliwym sloganem, który prowadzi do utrwalenia struktury polskiego sportu, a nie jego przebudowy. Powiedzmy sobie otwarcie – nie ma (może poza lekkoatletycznymi rzutami) żadnej dyscypliny, w której jesteśmy już w tej chwili naprawdę dobrzy, na poziomie czołówki światowej. Londyn powinien być impulsem do zastanowienia się nad strukturą polskiego sportu: choćby nad tym, czy Polacy są skazani, żeby nie zdobywać żadnego medalu igrzysk w pływaniu? 

Jak kraje Europy Zachodniej przebudowały swoją strukturę, przeanalizujemy w następnych odcinkach.



Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s