O zadymie w Ruchu

Ta czasowa zbieżność wydarzeń jest na tyle nieprawdopodobna, że aż trudno się nie doszukiwać spiskowych teorii.

 

Głosami części posłów Platformy zostają uwalone projekty ustaw o związkach partnerskich, co wywołuje oburzenie liberalnej części elektoratu. Akurat liberalna część elektoratu powinna się oburzać przede wszystkim na swoją głupotę i lenistwo, bo istnienie i poglądy gowinowców nie były przecież dla nikogo tajemnicą, ale łatwiej było cieszyć się z pierwszego czarnoskórego posła niż zastanowić się, jakie ten poseł właściwie ma poglądy. Tak czy owak, czytam, że już nigdy więcej, że Platforma nas zdradziła, że Gowin powinien się przenieść do PiS-u (ciekawe, czy naprawdę tego chcą) i tak dalej. W sondażach PO spada natychmiast o kilka punktów.

 

I oto w tym samym momencie wybucha awantura o premie dla marszałków. Uważam, że czołowe osoby w państwie powinny zarabiać godziwie (choć w większym stopniu to dotyczy członków rządu niż kierownictwo parlamentu, bo w naszym systemie władzy skala odpowiedzialności jest nieporównywalna), i w tej całej sprawie wątpliwości budzi przede wszystkim tryb przyznawania nagród niż sam fakt ich przyznania. Ruch Palikota postanawia przypomnieć o sobie jako partii antyestablishmentowej, żąda pokajania się przez Wandę Nowicką. Ciąg dalszy znamy – jeśli liberalna część elektoratu myślała o przerzuceniu głosów na Palikota, to właśnie chyba jej to wybił z głowy.

 

Cały ten kryzys świetnie skomentowała Agnieszka Graff, ja mam tylko parę dodatkowych uwag. Po pierwsze – Palikot się nie powinien dziwić. Skoro Nowicka dała się mu kupić za wyższe miejsce na liście, nie miał podstaw do oczekiwania, że będzie lojalna także wobec niego. Po drugie – odnoszę wrażenie, że sam Palikot po prostu nie czuje wartości i języka światopoglądowej lewicy (nie mylić z antyklerykałami), przez co jego radar nie ostrzegł go przed tak drastyczną wpadką, jaką jest wypowiedź o gwałceniu Nowickiej. Swoją drogą, zastanawiam się, czy jego wcześniejsze prowokacje (np. outing Jarosława Kaczyńskiego) też nie były takimi samymi przejawami niezrozumienia, co nie wypada. Tylko wtedy uchodziło to mu na sucho, bo walił w znienawidzonych pisiorów.

 

Po trzecie wreszcie – coraz bardziej zaczynam myśleć o destrukcyjnej roli, jaką odgrywa w życiu politycznym polskiej lewicy Kongres Kobiet. Jeśli za sprawą ambicji liderek KK historyczna liderka polskiego ruchu pro-choice* odchodzi z jedynego ruchu politycznego, który prawo do przerywania ciąży bierze na swoje sztandary (SLD sobie przypomniał o temacie tylko z powodu Palikota), to co ja mam o tym myśleć? Albo Magdalena Środa kompletnie nie zastanawia się, jakie cele są dla niej istotne, albo jest agentką Platformy. Platformy Gowina i Goodsona.

 

* Skalę symbolicznego zwycięstwa prawicy pokazuje to, że nie mogłem znaleźć odpowiedniego polskiego terminu. Prolajfowcy nie mieliby z tym żadnego problemu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s