Jak już musisz być świnią, to nie bądź przynajmniej idiotą

Dyrekcja radiowej Trójki nie przedłużyła umowy o pracę z Piotrem Kaczkowskim. Z punktu widzenia formalnego jest to ruch bez większego znaczenia – prezenter jest już w wieku emerytalnym, a z Programem Trzecim dalej ma współpracować. Z punktu widzenia piarowego jest to efektowny wizerunkowy samobój: Kaczkowski jest symbolem Trójki, a symboli się na emeryturę nie wyrzuca. Wiadomo skądinąd o konflikcie między nim a dyrektor Trójki, panią Magdaleną Jethon, ale praca na kierowniczym stanowisku polega m.in. na tym, że się potrafi nad swoje osobiste uprzedzenia wznieść. Pani Magda nie potrafiła – i o ile do tej pory cała krytyka spływała po niej jak po (nomen omen) kaczce, to w tej chwili na własne życzenie ma potężny wizerunkowy kryzys, zataczający coraz szersze kręgi (o sprawie piszą już nie tylko wkurzeni słuchacze na Trójkowych forach, ale i media).

 

Niejako na własne życzenie kryzys wizerunkowy zafundowała sobie też firma LPP, która pochwaliła się inwestorom przeniesieniem kolejnych znaków towarowych do rajów podatkowych, co pozwoli “zachować optymalną strukturę podatkową”. Poniekąd rację mają krytycy bojkotu, że firm, które “optymalizują podatki” (czytaj: okradają polskie społeczeństwo) jest pełno i LPP miało pecha, że padło akurat na nich (niektórzy podejrzewają akcję konkurencji; nawet jeśli, to co w tym złego, jeśli konkurenci akurat płacą uczciwie podatki? sam z własnego doświadczenia wiem, jak trudno konkurować z firmami, które “optymalizują koszty pracy” zatrudniając ludzi na śmieciówkach). Mnie najbardziej cieszy to, że przy tej okazji problem zaistniał w świadomości społecznej. I choć nadal pełno jest korwinobalcerystów bardziej identyfikujących się z optymalizatorami z LPP niż z własnym społeczeństwem, coraz więcej osób rozumie, że owi optymalizatorzy oszukują nie Tuska, tylko nas wszystkich. Dlatego wzywam do poparcia bojkotu LPP. Im więcej smrodu się zrobi wokół tej sprawy, tym mocniej następni cwaniacy się zastanowią, zanim pójdą w ślady Piechockiego i jego kolegów.