Pora na tradycyjną prognozę medalową. Nie będziemy wychodzić od zerojedynkowej oceny pt. tu będzie medal, a tam nie, nie będziemy też wypisywać szans i następnie arbitralnie zakładać, że trzy szanse przekładają się na medal, bo szansa szansie nierówna. Dlatego realne szanse medalowe podzieliłem na pięć kategorii i do każdej z nich dopasowałem prawdopodobieństwo modelu. Oczywiście prawdopodobieństwa są trochę “na czuja”, ale jednak z czegoś wynikają: np. gdy jest czwórka równorzędnych kandydatów do medalu, to szanse należy uznać za większe niż gdy tych kandydatów jest dziesiątka.
Te kategorie to:
Bardzo poważne szanse (jesteśmy zdecydowanymi faworytami do medalu): 85%
Poważne szanse (zaliczamy się do faworytów, ale mamy poważnych rywali): 70%
Szanse pół na pół: 50%
Jesteśmy w gronie faworytów, ale raczej nie w pierwszym szeregu lub stawka jest bardzo wyrównana: 30%
Możemy powalczyć przy szczytowej formie i odpowiednim szczęściu: 10%.
Nie wymieniam szans kilkuprocentowych, przy czym zawodników z takimi szansami może być kilkunastu-kilkudziesięciu i raz na parę igrzysk zdarzy się coś takiego jak medal Tomali z Tokio.
Wychodzi mi, że wartość oczekiwana liczby medali reprezentacji Polski jest na poziomie 11-12, czyli mniej więcej takim jak zdobyta w ostatnich startach (Tokio było anomalią).
Generalnie o ile wydaje się, że kadrę w dużej części dyscyplin mamy silniejszą niż w Rio czy Tokio (boks, pływanie, szermierka, strzelectwo) to nie przekłada się to na “mocne” szanse medalowe. Tam natomiast gdzie byliśmy silni (jak w lekkiej atletyce czy wioślarstwie) zaliczamy mocny zjazd. Nie będzie jak w Tokio, gdzie jedna dyscyplina zapewniła nam niemal 2/3 dorobku medalowego, znów trzeba będzie te medaliki “ciułać” – z niepewnym efektem.
Dyscyplinami:
BADMINTON – nie ma Polaków.
BOKS – pięcioro reprezentantów Polski (najwięcej od Sydney), którzy solidnie zaprezentowali się w kwalifikacjach. Drabinki w boksie nie są długie i do medalu może wystarczyć wygranie dwóch walk. Dużo będzie zależeć od losowania. Największe szanse ma Aneta Rygielska, ale zbiorczo daję 30%.
BREAKING – nie ma reprezentantów Polski (choć jak wspominaliśmy wileńska Polka Dominika Banevič jest główną kandydatką do złota).
GIMNASTYKA – nie ma reprezentantów Polski w żadnej z odmian gimnastyki.
GOLF – w tym roku nie spodziewam się Adriana Meronka w dziesiątce plebiscytu PS.
JEŹDZIECTWO – wywalczyliśmy komplet kwalifikacji i to samo w sobie jest sukcesem, powtórki z osiągnięcia Adama Królikiewicza sprzed 100 lat nie należy się spodziewać.
JUDO – ekipa jest skromna, ale dawno nie było tak poważnej kandydatki do medalu jak Angelika Szymańska, aktualna wicemistrzyni świata. 50%.
KAJAKARSTWO GÓRSKIE – Klaudia Zwolińska zdobywała ostatnio medale we wszystkich imprezach mistrzowskich, w których startowała. 50%.
KAJAKARSTWO PŁASKIE – brak medalu w czwórce (85%) i dwójce (70%) kobiet byłby wielką porażką i nie powinien się wydarzyć. Wystawiamy dwie dwójki i ta druga też może powalczyć (10%). Jakieś szanse mają też kanadyjkarze Wiktor Głazunow i – jeśli władze dopingowe uwierzą w historię z psem – Dorota Borowska (po 10%).
KOLARSTWO – W BMX nas nie ma, w kolarstwie górskim po zakończeniu kariery przez Maję Włoszczowską miejsca w czołówce nam nie grożą. Zostaje tor i szosa. Niby na torze Mateusz Rudyk i siostry Pikulik kręcą się wokół czołówki, ale czy przy tylu kłopotach w przygotowaniach zbudują optymalną formę na Paryż i powalczą z Brytyjczykami, Holendrami czy innymi Francuzami? Na szosie kandydatów do medali będzie jeszcze więcej, Katarzyna Niewiadoma – nasza najlepsza kolarka – nie dysponuje dobrym finiszem, a Michał Kwiatkowski pojedzie sam, bo zakwalifikowaliśmy tylko jednego zawodnika. Ogółem – 10%.
KOSZYKÓWKA 3×3 – Trzeba najpierw zakwalifikować się do ćwierćfinału, potem wygrać ćwierćfinał i przynajmniej jeden mecz o medal. Na turnieju kwalifikacyjnym Polacy odrabiali straty niemożliwe do odrobienia, ale jednak ze słabszymi rywalami, z Litwą przegrali bezapelacyjnie. A na IO będzie Litwa i drużyny silniejsze od niej.
LEKKA ATLETYKA – Drugi Wunderteam się skończył, na worek medali w lekkiej nie ma co liczyć. W młocie mężczyzn Nowicki (70%) i Fajdek (30%) ciągle są w Top5 kandydatów do medali; Nowickiemu daje tak duże szanse bazując nawet nie na jego tegorocznej formie, ale na wieloletnim doświadczeniu w imprezach mistrzowskich. W przypadku Anity Włodarczyk i Marii Andrejczyk medal nie będzie wisiał jakoś bardzo wysoko, ale musiałyby się poprawić w stosunku do dotychczasowych wyników w tym roku (10%).
Na bieżni: przede wszystkim Natalia Kaczmarek. Jest w świetnej formie, problem w tym że rywalki też – waham się pomiędzy 50 a 70%, ale jednak bliżej 70. Pia Skrzyszowska osiągnęła świetną formę, ale trudno jednak wierzyć w medal w tak silnej stawce. Podobnie sztafety, zwłaszcza jeśli mieszana miałaby biegać bez Kaczmarek, która chce skoncentrować się na rywalizacji indywidualnej.
ŁUCZNICTWO – sukcesem jest udział (jednej zawodniczki).
PIĘCIOBÓJ NOWOCZESNY – to jest jedna z tych dyscyplin, gdzie jest możliwe, że ktoś z zaskoczenia powtórzy sukces Oktawii Nowackiej z Rio, no ale realnie szanse na to wynoszą góra kilka procent.
PŁYWANIE – na medal olimpijski w pływaniu czekamy od 20 lat, mimo wielu medali MŚ zdobytych w tym czasie. Największą szansę (50%) ma Katarzyna Wasick na 50 m dowolnym – poza jedną zdecydowaną faworytką nie ma rywalek nie do pokonania, zwłaszcza że te teoretycznie najgroźniejsze wykosiły się na kwalifikacjach. Krzysztof Chmielewski (30%) jest w gronie paru zawodników, którzy teoretycznie powinni walczyć o brąz na 200 m delfinem. Jakub Majerski (10%) może włączyć się do walki w tym stylu, ale na krótszym dystansie. Warunkiem jest pływanie na życiowym poziomie.
PODNOSZENIE CIĘŻARÓW – z dyscypliny gdzie mieliśmy nieprzerwaną serię startów medalowych od 1956 roku w krótkim czasie zjechaliśmy do poziomu, gdzie dopiero po relokacjach zakwalifikowaliśmy jedną zawodniczkę.
SKATEBOARDING – Bez naszych reprezentantów.
SKOKI DO WODY – wracamy na igrzyska w tej dyscyplinie i to by było tyle.
SIATKÓWKA – nie wierzę zupełnie w “klątwę ćwierćfinału”. Wierzę w to, że polscy siatkarze regularnie tracą formę akurat w sezonie olimpijskim, a trenerzy nie potrafią sobie dać z tym rady. Grbić wybrał klasę sportową zawodników, z którymi tyle wygrał w poprzednim sezonie, nie zważając na ich kiepską obecnie formę. Mam złe przeczucia. Mimo wszystko: 50%.
Drużyna Lavariniego jest w drugim szeregu faworytów: 30%.
SIATKÓWKA PLAŻOWA – mamy tylko jedną parę, aktualnych medalistów MŚ, którzy mieli różne perturbacje, ale ich forma rośnie. 30%.
STRZELECTWO – to jest dyscyplina, gdzie czołówka jest szeroka, ale reprezentantki Polski należą do niej przynajmniej w kilku konkurencjach. Największe szanse powinna mieć Klaudia Breś w pistolecie (30%), w dalszej kolejności mikst karabinowy (10%) i któraś z karabinierek indywidualnie, np. Julia Piotrowska (10%).
SURFING – nie ma nas.
SZERMIERKA – dzięki udanym eliminacjom, i nieobecności Rosji, mamy aż trzy drużyny (co oznacza też możliwość startu indywidualnego): szpadzistki, florecistki i florecistów.
Szpadzistki są aktualnymi mistrzyniami świata, ale ostatnio nie prezentowały się dobrze, a do tego działacze i trenerzy kłócili się o skład reprezentacji. Mimo to mają duże szanse wygrać w ćwierćfinale, a potem – do medalu wystarczy jeden wygrany mecz. 30%.
Nie bez szans są też florecistki, które zdobyły ostatnio dwa medale na Mistrzostwach Europy. Muszą wygrać ćwierćfinał i ewentualny mecz o brązowy medal (w półfinale na 99% wpadają na potężne Włoszki i raczej nie ma co liczyć na cud) – w żadnym z tych meczów nie będą faworytkami, ale nie są bez szans, więc ogółem 10%.
Julia Walczyk-Klimaszyk jest też w czołówce rankingu indywidualnie i ma medal ME, ale czołówka jest szeroka, więc też 10%.
W męskim florecie specjalnych nadziei nie mam.
TAEKWONDO – Jedna z najprzykrzejszych niespodzianek eliminacji. W poprzednich igrzyskach reprezentanci Polski kręcili się koło medalu, w Paryżu ich zabraknie.
TENIS – Iga Świątek na kortach ziemnych w Paryżu jest najmocniejszą faworytką całej polskiej ekipy już nie do medalu, ale do złota (85%). Przy czym jest kilka ale. Świątek bardzo rzadko przegrywa na kortach ziemnych, ale w 2022 roku jedyną porażkę zaliczyła w Warszawie – w tym samym momencie sezonu co IO. Nawet w Paryżu nie jest nietykalna – była o krok od porażki rok temu z Muchovą i w tym roku z Osaką. Iga sobie radzi z presją, ale presja gry na igrzyskach dla reprezentacji narodowej jest szczególna. Mikst ze zdrowym Hubertem Hurkaczem byłby dużą szansą medalową (50%): drabinki w mikście są krótkie, polska para miałaby wysoki ranking, szanse na wejście do strefy medalowej były duże. No ale wyszło jak wyszło.
TENIS STOŁOWY – mamy drużynę kobiet (mimo że już bez Li Qian i Natalii Partyki), mamy podobno największy talent od czasów Grubby – 18-letniego Miłosza Redzimskiego. Może będzie nadzieją na medal za cztery lata.
TRIATHLON – Wracamy na igrzyska w tej dyscyplinie, ale raczej bez perspektyw nawet na miejsca punktowane.
WIOŚLARSTWO – Z najsilniejszej po lekkoatletyce dyscypliny olimpijskiej ostatniego ćwierćwiecza zostały nam dwie osady (ostatnio tak mało było…w 1968 roku). Mimo to wcale nie musimy przywieźć mniej medali niż z Tokio: czwórka podwójna mężczyzn jest mocnym kandydatem do medalu (70%), realnie cztery mocne osady (Holandia, Polska, Włochy, Wielka Brytania) będą walczyć o trzy medale.
WSPINACZKA SPORTOWA – Debiut speedu jako samodzielnej konkurencji i dwie Polki będą walczyć o medale, przy czym Aleksandra Mirosław jest główną faworytką (70%), a Aleksandra Kałucka jedną z pretendentek (30%). “Tylko” 70% ze względu na specyfikę konkurencji, gdzie jeden błąd w ćwierćfinale może pogrzebać wszelkie szanse. A Mirosław, choć jest rekordzistką świata i jeżeli nie popełni błędu powinna pokonać wszystkie rywalki, poniosła porażki na ostatnich MŚ i Igrzyskach Europejskich.
ZAPASY – Mamy piątkę reprezentantów, największe szanse ma Anhelina Łysak, trzeba liczyć na dobre losowania i może – jak z ostatnich czterech igrzysk – uda się przywieźć tradycyjny brązik (30%).
ŻEGLARSTWO – Obstawiamy osiem klas, Paweł Tarnowski w windsurfingu jest w szerokim gronie kandydatów (30%), z pozostałych klas może urodzić się niespodzianka (10%).
INNE SPORTY DRUŻYNOWE – Polska się nie zakwalifikowała.
Ogółem oczekiwane wartości w dyscyplinach:
Boks – 0,3
Judo – 0,5
Kajakarstwo płaskie – 1,85 (1,75 bez Borowskiej)
Kajakarstwo górskie – 0,5
Kolarstwo – 0,1
LA – 1,9
Pływanie – 0,9
Siatkówka – 0,8
Siatkówka plażowa – 0,3
Strzelectwo – 0,5
Szermierka – 0,5
Tenis – 0,85
Wioślarstwo – 0,7
Wspinaczka – 1
Zapasy – 0,3
Żeglarstwo – 0,4
Razem – 11,4 czyli 11-12 medali. Z tego:
2 szanse 85-procentowe,
5 szans 70-procentowych,
4 szanse 50-procentowych,
10 szans 30-procentowych,
12 szans 10-procentowych,
czyli przy takiej strukturze zasada “trzy szanse – jeden medal” się, przynajmniej w modelu, sprawdza. A jak będzie naprawdę – okaże się. Pierwsze zmagania sportowców już od środy, pierwsza Polka (łuczniczka Myszor) zaczyna rywalizację w czwartek.